...miała już ukochanego... Żołądź się załamał, swojej przyjaciółce powiedział, żeby poszła, bo źle się czuje. Następnie sam zamknął się w swoim pokoju, położył na łóżku, włożył słuchawki do uszu i po pięciu minutach zasnął. Po godzinie jego snu, we śnie, nagle ukazała się wróżka Dębuszka, która zaczęła krzyczeć... Żołądź natychmiast się obudził i przypomniał sobie, że miał powtórzyć materiał na kartkówkę z matmy. Szybko usiadł przy biurku, po pięciu minutach stwierdził, że to nudne i bez sensu. Wrzucił książkę do torby, włączył muzykę na maxa i zaczął skakać po łóżku. Nagle usłyszał trzask, rzucił się na łóżko z krzykiem...złamał nogę...
C.D.N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz