Żołądź też zaczęłą się śmiać. I wszyscy zaczęli śpiewać piosenki i było strasznie fajnie.
Gdy dojechali Żołądź znała już wszystkich. Do pokoju trafiła z Eugenią sosenką, Małgosią brzozą, Alicją kurzajką, Madzią palmą i Patrycją grzybek. Wszystkie sowje nowe "koleżanki" bardzo lubiła.
Minął pierwszy dzień w spokoju i drugi też, a trzeciego pojawił się Pan Tomek ziarnko.
Opinia panowała o nim, że kocha Madzię palmę. Lecz Żołądź nie wierzyłą a pana ziarnko bardzo lubiła. Madzia palma była jej za to wdzięczna bo inni się z niej śmiali :c
Ogólnie rzecz biorąc na obozie Żołądź pływał, latał, skakał i biegał. A w szczegółach mieli windkorasurfing(Żołędziowi to nie wychodziło zbytnio), kajaki-rybptaki(Żołądź to kochał i nawet z Alicją kurzajką zajęły pierwsze miejsce w regatach), rowerki podwodny(nikt tego nie lubił).
I tak mijały minuty,godziny. Żołądź bawiła się jak nigdy dotąd, dopóki...
W połowie obozu miała odbyć się dyskoteka i każdy musiał iść, to nic każdy musiał kogoś mieć. No więc Żołądź z Małgosią brzozą zaczeły poszukiwania odpowiedniego partnera. Małgosi Brzozie łatwo poszło i znalazła Norberta liść klonu, Żołędziowi szło troche gorzej. Najpierw chciałą poprosic Maćka kozaka, ale niestety ten był zajęty przez Anie podgrzybka. Aż wreszcie znalazł Juliana listka, który zgodziłsię pójść z Żołędziem....
C.D.N
Sorka że tak długo nic nie było, ale ja nie wiem czy ktoś to czyta... Nie ma od was żadnych komentarzy a ni nic :c
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz