Nareszcie nadszedł dzień wyjazdu na "Wielorybka", kiedy rodzice odwieźli Żołędzia na parking zbiórki... Kiedy Żołądź wysiadła z samochodu, zobaczyła 3 wielkie autokary, wiele dzieciaków z rodzicami... oraz dorosłych (chyba opiekunów...), którzy byli poubierani w wielkie bluzy (większe o 2 rozmiary) z wielorybami na piersi i wielkim napisem "Wielorybek"... Rodzice Żołędzia poszli zanieść walizkę swojej córki, oraz paszport Wielorybkowy. Żołądź została sama, gdy nagle podeszła do niej jakaś dziewczyna... Przedstawiła się i zapoznała z Żołędziem... Od tej pory Żołądź miał "koleżankę". Kiedy nadeszła pora odjazdu, Żołądź wraz z Eugienią usiadł do autokaru. Po odjeździe Żołądź zaczął płakać na cały autokar. Wszystkie inne dzieci zaczęły się z niego śmiać...
C.D.N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz